Samochód elektryczny czy hybryda typu plug-in? To zależy od potrzeb

Samochody zelektryfikowane różnej formy podbijają rynek, ale największą popularnością cieszą się auta w pełni elektryczne i hybrydy plug-in. Oba rodzaje aut mają wiele zalet, jednak spełniają potrzeby całkiem innych kierowców.

Nie ma już odwrotu od elektrycznej rewolucji – coraz większa liczba samochodów oferowanych jest właśnie z zelektryfikowanym napędem. Niektórzy producenci próbują dość kontrowersyjnych rozwiązań, jednak do gustu klientów bardziej przypadły dwie znane od kilku lat, sprawdzone i dopracowane formy takich pojazdów – samochody w pełni elektryczne, a także hybrydy plug-in, czyli z możliwością ładowania akumulatorów przy użyciu prądu z sieci elektrycznej.

Czy jedno z tych rozwiązań jest lepsze od drugiego? Tak i nie. Jest tak dlatego, że ich zalety i wady ukazują się w całkiem innych sytuacjach, co sprawia, że auta są stworzone dla innych kierowców, którzy wykorzystują je na różne sposoby i oczekują od nich innego zbioru cech. W ofercie niektórych producentów znajdziemy obydwa typy napędów, m.in. Opla, którego gama zawiera dzisiaj kilka samochodów elektrycznych oraz jedną hybrydę plug-in. To dopiero początek, bo do 2024 roku wszystkie modele będą dostępne w zelektryfikowanych wersjach.

W skrócie: warto przypomnieć, czym charakteryzują się dane pojazdy. Samochody elektryczne nie spalają benzyny, więc ich jazda jest w 100% bezemisyjna, w dodatku silniki elektryczne maksymalny moment obrotowy osiągają od razu, co sprawia, że samochody są ponadprzeciętnie dynamiczne. Do tego dochodzą inne zalety, jak choćby cisza podczas jazdy.

Natomiast hybrydy plug-in to pewnego rodzaju kompromis, bo takie auta mają silnik benzynowy oraz elektryczny, dzięki czemu czasem działają jak auta elektryczne, a czasem jak spalinowe. Nad zarządzaniem pracą hybrydy czuwają zaawansowane moduły sterujące, które dokładnie "wiedzą", w jakim trybie powinien poruszać się aktualnie samochód, ale decydować o tym może również kierowca, wybierając jeden z trybów pracy układu napędowego. Hybrydy plug-in mają dość pojemne akumulatory, więc w trybie zeroemisyjnym mogą pokonać nawet ponad 50 kilometrów, jednak kiedy potrzebujemy pokonać większą odległość – uruchamiany jest silnik spalinowy. Idealny kompromis? Bezdyskusyjnie.

Aby przyjrzeć się zaletom i wadom każdego rozwiązania, wybraliśmy dwa modele jednego producenta, są to: elektryczny Opel Corsa-e i hybrydowy Opel Grandland X Hybrid4.

Samochód z napędem elektrycznym

Samochód miejski, taki jak Opel Corsa, to idealna baza do stworzenia pojazdu z napędem elektrycznym. Z jednej strony jest mały, zwrotny i modnie wyglądający, a więc świetnie sprawdza się w każdej sytuacji typowej dla dużych miast, natomiast z drugiej – otrzymał innowacyjną modułową płytę podłogową, która umożliwia sprytne upakowanie płaskich akumulatorów litowo-jonowych w podłodze. Dzięki tak opracowanej konstrukcji kierowca i pasażerowie mają do dyspozycji samochód przestronny, jak w przypadku każdej corsy.

Opel Corsa-e idealnie sprawdzi się nawet w roli jedynego pojazdu dla osoby, która większość czasu jeździ w mieście – to dzięki zasięgowi wynoszącemu nawet 337 km (wg normy WLTP), który pozwala poruszać się takim samochodem nawet przez tydzień bez konieczności ponownego ładowania. Wyobraźmy sobie np. architekta, który przez większość czasu przemieszcza się między domem i swoim biurem a placami budowy hoteli i budynków mieszkalnych, które projektuje. Z jednej strony przez większość czasu porusza się w mieście, więc auto elektryczne jest dla niego po prostu bardziej praktyczne, bo może on poruszać się legalnie buspasami, co przyspiesza przemieszczanie się z miejsca na miejsce, a także może parkować bezpłatnie w strefie miejskiego parkowania. Z drugiej strony – jazda autem elektrycznym to perfekcyjna wizytówka jego nowoczesnej i wyczulonej na problemy społeczeństwa firmy.

Podobnie będzie w przypadku innego kierowcy, na przykład kobiety, która wykonuje wolny zawód i pracuje z domu (dajmy na to, jest pracownikiem cyfrowej agencji kreatywnej), a najczęstszym powodem, dla którego musi skorzystać z samochodu, jest przewiezienie dzieci do szkoły i z powrotem. Niewielki dzienny przebieg sprawi, że samochód spalinowy będzie zużywał sporo paliwa, a także emitował do atmosfery dwutlenek węgla, czego staramy się coraz bardziej unikać. W przypadku takich potrzeb auto elektryczne spisze się idealnie – jest gotowe do pracy zawsze, bo silnik elektryczny nie musi się rozgrzać, aby działać w optymalnych warunkach, więc nie straszne są mu niewielkie przebiegi. Do tego dochodzi jazda w kompletnej ciszy, brak emisji spalin oraz niski koszt eksploatacji samochodu, którego "zbiornik paliwa" uzupełniamy w domu prądem elektrycznym, płacąc kilkanaście–kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Zarówno kierowca poruszający się całymi dniami po mieście, jak i taki wykorzystujący samochód na krótkich dystansach, nie muszą głowić się, jaką trasę obrać, aby zatankować swój samochód – zamiast jechać na stację, ładują akumulatory z ładowarki w garażu lub na parkingu, z domowego gniazdka lub z publicznie dostępnych ładowarek, np. na parkingu galerii handlowej. Dzisiaj ładowanie akumulatorów nie stanowi już większego wyzwania.

Samochód hybrydowy plug-in

Chociaż samochody elektryczne w ostatnich latach rozwinęły się w niesamowitym tempie, nadal dla niektórych kierowców zasięg ponad 330 kilometrów i ładowanie akumulatorów do 80% pojemności w około 30 minut szybką ładowarką o napięciu stałym to wartości wciąż niewystarczające. Dla nich idealnym kompromisem są więc hybrydy typu plug-in. Takie pojazdy mają silnik spalinowy oraz elektryczny – w przypadku Opla Grandland X Hybrid4 są nawet dwa silniki elektryczne.

Wyobraźmy sobie kierowcę, który porzucił mieszkanie w mieście na korzyść życia bliżej natury – kupił dom za miastem, ale codziennie dojeżdża do pracy, powiedzmy, 40 kilometrów. Dla takiego kierowcy samochód elektryczny nadal będzie ciekawym rozwiązaniem, ale pokonując codziennie 80 km, będzie wymagał on wyższego komfortu jazdy np. na nierównych podmiejskich drogach, więc wybierze SUV-a. Takie samochody, z racji swoich gabarytów, częściej mają napęd hybrydowy niż elektryczny, tak jak wspomniany Opel Grandland X Hybrid4. Auto jest bardzo wygodne, bogato wyposażone, a także dynamiczne, więc codzienny dojazd do pracy to czysta przyjemność.

Co ważniejsze, z punktu widzenia takiego kierowcy, może on naładować akumulatory w garażu, podłączając auto na noc do zwykłego gniazdka lub ładowarki ściennej typu wallbox – rano pokona nawet 59 kilometrów w trybie bezemisyjnym, co oznacza, że co do zasady będzie poruszał się samochodem elektrycznym. Jeżeli ma taką możliwość, w trakcie pracy naładuje akumulatory i wróci do domu również autem elektrycznym, a jeżeli nie ma takiej sposobności – samochód automatycznie przełączy się w tryb hybrydowy i korzystając zarówno z silnika spalinowego, jak i silników elektrycznych, dowiezie kierowcę do celu, zużywając znacznie mniej paliwa niż SUV z silnikiem benzynowym. Ładowanie akumulatorów "do pełna" z gniazdka kosztuje 4–5 złotych, a więc koszt dojazdu do pracy będzie niższy niż dojazd komunikacją.

Wyobraźmy sobie inny przypadek – oto kierowca, który chciałby mieć zaawansowany technologicznie samochód z napędem alternatywnym, bo jest świadomy szkód, jakie człowiek wyrządza naturze, jednak prowadzi aktywny tryb życia i bardzo często wyjeżdża za miasto. Dla niego również hybryda typu plug-in będzie idealnym rozwiązaniem, bo pozwoli na jazdę bezemisyjną po naładowaniu akumulatorów, a dzięki obecności silnika spalinowego nie ogranicza swobody korzystania z auta wtedy, kiedy będzie potrzebował przemieścić się na drugi kraniec Polski.

Co więcej, Opel Grandland X Hybrid4 dzięki dwóm silnikom elektrycznym (jeden umieszczono z przodu, drugi z tyłu) dysponuje napędem na cztery koła, dzięki czemu podjechanie zaśnieżoną drogą do chatki w górach, zaparkowanie blisko rzeki, aby wypakować kajaki, czy przebrnięcie polną drogą w celu dojechania do trasy rowerowej MTB nie będzie stanowiło żadnego problemu. A podczas jazdy z niską prędkością, np. drogą przez las, samochód będzie napędzany tylko silnikami elektrycznymi, dzięki czemu kierowca będzie poruszał się bezszelestnie i bezemisyjnie.

Przyglądając się przytoczonym przykładom, można łatwo odpowiedzieć sobie na pytanie – w jaki sposób korzystam z samochodu? Po głębszej analizie najpewniej okaże się, że wybór auta z alternatywnym rodzajem napędu naprawdę ma sens. Jednak na pytanie – auto elektryczne czy hybryda – każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.